A mi się Secret Service podoba

Data publikacji: 2014-10-13 | Tagi:

Po ukazaniu się najnowszego Secret Service internet obiegły opinie, że słaby, że można lepiej, że o niczym, że brak nowości.

Przeczytałem numer od dechy do dechy - mi się podoba. A poniżej uzasadnienie dlaczego.

Na początku krótki profil recenzenta, bo może to ma jakiś wpływ na odbiór czasopisma:

  • Wiek: 35 lat (tak, pamiętam i Top Secret i Gamblera i stary Secret Service, a nawet nieudaną próbę reaktywacji Top Secret)
  • Wykształcenie: Pedagog kulturoznawca, wcześniej Technik Elektronik (zdziwko, co? ;))
  • Zawód wykonywany: Programista
  • Zainteresowania: IT, muzyka, literatura, jazda na rowerze

No to do rzeczy - o nowym Secret Service usłyszałem stosunkowo niedawno, ale na tyle wcześnie, że udało mi się wesprzeć projekt, zapoznać się z planami i poczytać o składzie redakcji. Zapowiadało się co najmniej przyzwoicie, żeby nie powiedzieć czadowo. Potem zostało już tylko oczekiwanie.

Swój egzemplarz otrzymałem jeden dzień po premierze kioskowej. To i tak dobrze, bo w sumie zanim natrafiłem na stoisko z prasą, gdzie można było znaleźć Secret Service, byłem już dawno po wstępnej lekturze.

Przeczytałem i..., że tak zacytuję klasyka: ja chcę jeszcze raz!. Więc przeczytałem ponownie :).

Ok przyznaję krytykom - są wady. Trochę błędów merytorycznych, trochę składniowych, trochę potknięć w innych dziedzinach. No ale mi na ten przykład daleko do perfekcji. Daleko też do perfekcji osobom, które znam. Problem nie w tym, że popełniamy błędy - problem w tym, że popełniamy błędy i nie potrafimy wyciągnąć z nich nauki. Jak będzie w przypadku Secret Service - tego nie wiemy. Dowiemy się dopiero wtedy, gdy wyjdzie następny numer. Więc może po prostu dajmy im szansę. Utrzymywanie, że to przecież nie pierwszy numer, tylko dziewięćdziesiąty siódmy (zwykły chwyt marketingowy), więc coś powinni już tam wiedzieć, to jak wiara, że któryś z reklamowanych magnezów jest rzeczywiście najlepszy :). Nie oszukujmy się, to jest pierwszy numer - redakcja musi jeszcze sporo ogarnąć.

No ale lecimy dalej z recenzją. Tematy okołogrowe - dla mnie miodzio. Lista top 5 seryjnych zabójców - super, chociaż ułożyłbym inaczej. Supery - jak zwykle czerstwe, czyli klimat zachowany ;). Artykuły o Wolfensteinie, X-com, Cannon Fodder - o to mi właśnie chodziło - o spojrzenie z szerszej perspektywy, przekrojowe i nie ograniczające się do zjawiska jaką jest dana gra. No i oczywiście dział retro - to jest to, co mi się spodobało najbardziej (jakżeby inaczej). Nareszcie coś fajnego w mainstreamie, chociaż może nie każdemu się spodoba.

Tematy stricte growe według mnie trzymają poziom, chociaż przyznaję, że nie poświęciłem im zbut dużo uwagi. Pochłonęły mnie raczej wywiady i ciekawe artykuły (chociażby wizyta na ranczu George Lucasa).

Szata graficzna i poziom składu nie gra dla mnie tak dużej roli, za to stwierdzam, że przynajmniej nie przeszkadza (pamięta ktoś może okres, w którym tła stron w Top Secret stanowiły powiększone do niewiarygodnych rozmiarów piksele? To dopiero była ciężka lektura :)). Papier jest ok, tak samo okładka.

Podsumowując. Nie jestem zawodowym graczem, nie śledzę nowości i nie sterczę nocami w kolejce po GTA pińcet. Nie lubię nawet współczesnych gier. Lubię gry stare, ale dobre. Ok, mam xboxa, na którym odpalam czasem jakieś rpg, może jakiś survival horror, ale to wszystko. Nie spinam się też na umieszczanie w sieci najnowszego gameplaya z najnowszej produkcji. Ale za to w Mario jestem niezły :). Powtarzam zatem temat postu - mi się Secret Service podoba i cieszę się, że pomogłem w jego reaktywacji. Nie mam natawienia "płacę więc mi się należy", więc jestem w stanie wrzucić na luz, jeśli chodzi o jakieś drobne potknięcia.

Przyznaję również - nie czytam podobnych czasopism - nie interesują mnie najnowsze gry, więc nie mam powodu po nie sięgać. Może dlatego nie mam punktu odniesienia i poddaję się huraoptymizmowi. Ale subiektywnie rzecz ujmując - fajnie jest znów trzymać SS w ręku i czytać go z przyjemnością. Jeśli i Wy tak się czujecie, to nie pozostaje nam nic innego jak cieszyć się razem :).


Oceń ten post:
Podziel się:

comments powered by Disqus

IT w obrazkach: