Dlaczego lubię chromebooka.

Data publikacji: 2014-12-09 | Tagi:

Od pewnego czasu jestem szczęśliwym posiadaczem Chromebooka. Po prostu stwierdziłem, że skoro moja aktywność użytkowa sprowadza się w 99% do używania przeglądarki, to Chromebook powinien być dla mnie rozwiązaniem doskonałym.

Kupiłem i używam, a oto kilka spostrzeżeń.

Chromebook jest mały i lekki.

Nawet mój sporych rozmiarów model (HP Chromebook 14) jest dużo lżejszy od przeciętnego laptopa o przekątnej 14 cali. Lżejszy, zgrabniejszy, lepiej wpasowywujący się w trend mobilny. A to przecież jest duża maszyna - mamy do dyspozycji o wiele mniejsze modele o przekątnej np 11 cali.

Chromebook to tylko przeglądarka.

Chciałoby się powiedzieć, że to AŻ przeglądarka - nie oszukujmy się - Google Chrome to naprawdę zaawansowana platforma dająca nie tylko użytkownikom, ale i programistom spore pole do popisu. Ktoś powie, że zainstaluje Chrome na swoim laptopie z windowsem i będzie miał Chromebooka. To tak jak odpalenie Microsoft Office przez wine na linuksie - trochę namiastka. Wiem, że tego na pierwszy rzut oka nie widać, że instalujemy Chrome i działamy na nim normalnie, używamy aplikacji i wszystko jest ok.

Ale... na Chromebooku działa lepiej, szybciej, bardziej komfortowo!

Zrobiłem mały test między laptopem Asusa z czterordzeniowym procesorem, 8 giga ramu, jakąś wypasioną kartą graficzną i Windows 8 oraz moim Chromebookiem z dwoma rdzeniami, 4 giga ramu i Chrome Os'em. Różnica diametralna na korzyść Chromebooka. Tak jak pisałem paragraf wyżej: jest szybciej, jest płynniej, jest większy flow.

Z Chromebookiem można zapomnieć o ładowaniu akumulatorów.

Nie wiem, czy pisać o tym w kontekście wad, czy zalet. Chromebookowa bateria trzyma tak długo, że czasem przed jakimś wyjściem zapominam go naładować. Działa i działa i działa i... Nie jest to jakiś problem, gdy mamy ze sobą ładowarkę - ale o niej też zapominam ;).

Na szczęście wyrobiłem sobie zwyczaj zerkania co jakiś czas na poziom baterii i wszystko się unormowało. Ładowarkę też trzymam w widocznym miejscu :).

Na Chromebooku mam linuksa.

Może narażam się ortodoksyjnym chromebookowcom, ale tak, obok Chrome Os mam również Debiana z xfce. Nie jest to niezbędny system, ale czasami mam potrzebę zrobienia czegoś na tzw. 'wczoraj' i tutaj od razu mogę to zrobić.

Takie sytuacje zdarzają się niezmiernie rzadko, ale wolę mieć Debiana i go nie potrzebować, niż nie mieć i go potrzebować.

Acha, oba systemy działają równolegle - nie muszę rezygnować z jednego dla drugiego!

Chromebook wzbudza zainteresowanie.

To też fajna cecha, czasem ktoś podejdzie i zapyta o ten dziwny laptop. Można wymienić się opiniami, przekonać kogoś, porozmawiać jaką to przeszkodą lub udogodnieniem są wszechobecne chmury itp. itd.

Chromebook zachęca do eksperymentów.

Niby równie dobrze zachęcać może zwykła przeglądarka, ale spójrzymy na to z tej strony: Chromebook ma ograniczenia, a naturalnym pędem wielu ludzi jest likwidowanie takich ograniczeń. Dlatego mamy aplikacje działające offline, zaawansowane edytory obrazów itp. Korzystają na tym wszyscy użytkownicy przeglądarki Google Chrome, bo aplikacje pisane z myślą o Chromebookach trafiają również do komputerów z innymi systemami operacyjnymi.

Chromebook jest cool.

To moje osobiste zdanie. Jest to po prostu fajny laptop, który świetnie się sprawdza przy korzystaniu z bardzo szeroko pojętego internetu.

Czy polecam? Z całą pewnością tak dla ludzi, którzy wiedzą czego chcą. Cała reszta, która chce kupić chromebooka, bo jest taki aktualny trend/moda/kultura, może być zawiedziona.


Oceń ten post:
Podziel się:

comments powered by Disqus

IT w obrazkach: